piątek, 21 czerwca 2013
S U M I M A S E N
Minął mi już prawie cały czerwiec, trochę nie wiem kiedy. Znowu się pozmieniało. I RedBlue i rejestrowanie się na studia i rosół i trochę rodzinnie, trochę po prostu owalania się, Puławy i jeszcze drugi weekend WKPP, a poza tym I Maraton Lubelski, sałatka owocowa i Noc Kultury i dużo czasu dla znajomych. Trochę obozu. A teraz chciałabym na chwilę pojechać na Koniec Świata i posiedzieć nad rzeką, szczególnie w taką pogodę, pić za dużo zielonej herbaty i nie mieć zasięgu. Tam żyję trochę inaczej, mam swoje rytuały, nie przejmuję się rzeczami, na które nie mam wpływu. Ciesze się tym co jest. Mam moje 3 miłości małe, dwa potworki, zajebistego wujka. Tam jestem u siebie, dla siebie, ze sobą. A potem obóz i 3 tygodnie życia w trochę inny sposób. W bardziej poukładany.
Subskrybuj:
Posty (Atom)