wtorek, 27 listopada 2012

B E Z S I L N O Ś Ć

Stoję tu sobie i patrze na życie. Tak śmiesznie płynie wokół mnie. Patrzę na to jak świat się śmieje, że walczę. No ale się przecież kurcze nie poddam. Na pewno nie. Dopóki jest jeszcze o co walczyć. O nią walczę. O siebie walczę. I o Ciebie tez walczę. Chcę Cię ochronić przed tym, do czego doprowadziłam. Przed tym, co może Cię ranić z mojej winy. I wiem, że jeżeli mi się nie uda, to mnie znienawidzisz. Ale nawet wtedy będę walczyć.
Nie rozumiem jak można specjalnie krzywdzić ludzi. To nie leży w mojej naturze. Przecież ja chodzę i się uśmiecham, nawet jak jest źle. Bo przecież uśmiech poprawia humor i motywuje. Kiedy widzę uśmiech na tworzy kogoś, do kogo się uśmiechnęłam, czuję się lepiej. To mnie wzmacnia i dodaje skrzydeł. Bo ktoś czuje się lepiej, nawet przez krótką chwilę, dzięki mnie. I w głowie mi się nie mieści, że są ludzie, którzy chcą to zniszczyć. Ten mój uśmiech. To co mogę dać innym ludziom. Tą chęć do walki. Wiarę, że będzie lepiej. Dlaczego?