Stoję tu sobie i patrze na życie. Tak śmiesznie płynie wokół mnie. Patrzę na to jak świat się śmieje, że walczę. No ale się przecież kurcze nie poddam. Na pewno nie. Dopóki jest jeszcze o co walczyć. O nią walczę. O siebie walczę. I o Ciebie tez walczę. Chcę Cię ochronić przed tym, do czego doprowadziłam. Przed tym, co może Cię ranić z mojej winy. I wiem, że jeżeli mi się nie uda, to mnie znienawidzisz. Ale nawet wtedy będę walczyć.
Nie rozumiem jak można specjalnie krzywdzić ludzi. To nie leży w mojej naturze. Przecież ja chodzę i się uśmiecham, nawet jak jest źle. Bo przecież uśmiech poprawia humor i motywuje. Kiedy widzę uśmiech na tworzy kogoś, do kogo się uśmiechnęłam, czuję się lepiej. To mnie wzmacnia i dodaje skrzydeł. Bo ktoś czuje się lepiej, nawet przez krótką chwilę, dzięki mnie. I w głowie mi się nie mieści, że są ludzie, którzy chcą to zniszczyć. Ten mój uśmiech. To co mogę dać innym ludziom. Tą chęć do walki. Wiarę, że będzie lepiej. Dlaczego?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz