czwartek, 2 maja 2013

L E A R N

Kawa, kolejny arkusz maturalny, za duża bluza, coraz mniej cierpliwości. Przez ostatni semestr, a nie tydzień, szkoły powinny być same fakultety, W ramach chwili odpoczynku poszłabym na spacer, ale pogoda nie chce współpracować.
Chcę już magiczny czas "pomaturze" znajduje się w nim tyle planów... Niemal tak dużo jak w każdym "jutro". I tu nawet nie chodzi o naukę, czy o stres. A o to zawieszenie pomiędzy szkołą, a wakacjami. Niby już się nie trzeba uczyć, ale z drugiej strony trzeba bardziej. Niby nie trzeba wstawać na 8 i wychodzić z domu, ale nie wolno wychodzić z domu, bo trzeba się uczyć.I zaraz zacznę płakać nad kolejnym zadaniem, które będzie tak podobne do tego, które rozwiązywałam wczoraj, ale trzeba je rozwiązać zupełnie inną metodą. Dobranoc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz