wtorek, 14 sierpnia 2012

Moje miejsce.


Siedzę sobie w autobusie relacji lublin olsztyn. Siedzę z nogami na
siedzeniu, zwinięta w kulkę i marznę. Zupełnie nie tak jak uczyli mnie
rodzice. Przecież potem może tu ktoś usiąść i się pobrudzi. Starszy
pan, siedzący na siedzeniu po drugiej stronie, patrzy na mnie z
pogardą. I zepsuł mu się parasol. Chyba nie tak robią małe, grzeczne
dziewczynki. Nie łamią zakazów swoich rodziców. Może po prostu nie
jest już mała i chyba trochę mniej grzeczna. Małe, grzeczne
dziewczynki nie jadą rano, z obcego domu, na dworzec, z walizką, nie
wkładają jej do luku bagażowego i nie wsiadają same do autobusu,
kupując bilet na koniec świata. Małym, grzecznym dziewczynkom świat
kończy się jak nie ma z nimi mamy. Już dawno przestałam być małą,
grzeczną dziewczynką.

1 komentarz: