Tak sobie siedzę i się zastanawiam co się zmieniło przez te prawie trzy lata. Ja się zmieniłam? To wiem na pewno. Ty? Za mało wiem. Rzadziej rozmawiamy rano, częściej po południu. Otoczenie się zmieniło. Ale co sprawiło, że nagle zaczęłam zwracać uwagę na Twój uśmiech. Zaczęłam go szukać wzrokiem. I jak to się dzieje, że patrzymy się na siebie i uśmiechamy nie zwracając uwagi na resztę? Jakbyśmy nagle mieli swój świat.
A z drugiej strony tak bardzo czuję, że to nic nie znaczy. Nic z tego nie wyniknie. Bo co ja mam z tym zrobić? Tak bardzo boję się, że Ty nic z tym nie zrobisz. Kolejna szansa zmarnowała. Jeszcze się dobrze nie zaczęło, a już jest skończone. Tak to czuję na teraz. Zaskocz mnie. Proszę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz