Bo pozytywność i energia. To zmienia, modyfikuje, delikatnie wibruje gdy przechodzi przez usta. Szczelnie zaciśnięte wargi nie pozwalają wypowiedzieć negatywnych słów, które się cisną. Powieki zatrzymują łzy, które powoli zbierają się mimo woli. Bo szczerze wierzę w to, że to nie jest warte nerwów. Jakoś się ułoży. Zawsze się układa?
A mimo wszystko jest pozytywnie. Są ludzi, na których zawsze mogę liczyć. I chyba się po prostu dobrze bawię. I niech to trwa, tak jeszcze co najmniej do 2 kwietnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz