bo wiesz trochę sobie nie radzę.
czasem za późno wstaję,
czasem w ogóle się nie kładę.
jest mi strasznie zimno. i nie pomaga nawet duża, ciepła, męska bluza i stopy grzejące się na kaloryferze. i czuję się jak w jakimś pieprzonym rollercoasterze. jak tylko zaczyna być dobrze, znowu się wali. i sama na siłę napędzam jakiś tam humor i się trochę mobilizuję, ale już nie mam siły. mam ochotę znowu się schować pod kołdrę. nie wychodzić. mieć cały świat gdzieś, tak samo jak on ma gdzieś mnie. i co, znowu za kilka tygodniu usłyszę od przyjaciół, że niby się za mną stęsknili, tyle że nikt nie zadzwoni, nie napisze, nie zainteresuje się. znowu usłyszę, że mają gorsze problemy. seriooo. co ja mam zrobić. po prostu nie wiem co robić. skaczę, krzyczę, mówię. jeb jeb jeb.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz